All posts by jarek

Jesienne płaszcze i zimowe kurtki

Wydaje się, że temat ubrań wierzchnich nie powinen mieć nic wspólnego z pompą insulinową – w końcu pompa jest pod spodem- jednak tak nie jest. Pierwszy raz dotarło to do mnie, gdy nałożyłam szary,  taliowany płaszcz w jodełkę i okazało się, że pompa przypięta pod spodem do paska spodni, jednak linie tego płaszcza deformuje… A zatem to też może być problem.

Pompy na pewno nie będzie widać pod wszystkimi płaszczami o linii A i luźnymi kurtkami – prostymi lub ze ściągaczem na dole. Fasony ściągane w pasie wymagają więcej uważności. Po pierwsze trudno wtedy mieć pompę właśnie w talii. Jeśli płasz jest szeroki i ścisnięty paskiem w talii, pompę można ukryć między fałdami materiału. Łatwiej to zrobić, gdy pompę przymocujemy do paska na biodrach np. przy spodniach biodrówkach. Gdy kurtka zimowa jest puchata, choć taliowana albo z paskiem, prawdopodobnie pompa będzie tylko minimalnie widoczna. Jeśli natomiast płasz albo kurtka są mocno dopasowane albo cieńsze i mają pasek, warto pomyśleć o przełożeniu pompy z rejonów talii czy bioder w inne miejsce ciała – na udo albo w biustonosz. Niestety jeśli płaszcz jest bardzo dopasowany (a my nie mamy zbyt dużego biustu) i tu będzie robiło się wybrzuszenie.  Radą na to jest wywiąznie szalika albo zawinięcie chustą ramion.

Na marginesie – pamiętajmy jeśli na dworze zimno i mróz, chrońmy pompę insulinową przed zewnętrznymi warunkami atmosferycznymi! Nośmy ją bliżej ciała – przecież ma w sobie insulinę wrażliwą na niskie temperatury. To nic, że jesienne dni bywają ciepłe, ale może przyjdzie nam wychodzić albo wracać do domu przy niższych temperaturach :

O proporcji

Dziś krótko. Kwestia dotyczy proporcji i będę do niej powracać, ale w innym kontekście – dopasowywaniu proporcji stroju do typu sylwetki i wzrostu. W tym momencie chciałabym skupić się na czymś innym,  na proporcji miedzy pompą a wielkością osoby, która ją nosi.

proporcje-pop

Na wyżej zamieszczonym obrazku pompa insulinowa w obu przypadkach ma taka samą wielkość. Jak widać proporcje sprzyjają pani wyższej i tęższej, ponieważ przy jej sylwetce pompa wygląda na mniejszą. Przy sylwetce szczupłej staje się natomiast bardziej widoczna. Czyli Panie o większych gabarytach- “good for you” 🙂

Po przerwie

Witajcie 🙂

Wybaczcie długa nieobecność. Żyję i nadal “współpracuję” z pompą insulinową. A przede mną wyzwanie – jadę w wakacje nad morze. Będzie się działo 🙂

Letnie sukienki

Grupą ubrań wymagającą myślenia są sukienki. Dlaczego? Bowiem bardzo często do stylu sukienki pompa po prostu nie pasuje. Przy omawianych w tej chwili sukienkach letnich dochodzi jeszcze kwestia materiału letnich ubrań, często cieniutkiego i lejącego się.  Oczywiście jeśli nałożymy na siebie niezliczone warstwy materiału albo założymy worek, o schowanie pompy nie będzie trudno, ale też ukryjemy pod tym wszystkim swoje walory. Zatem trzeba się uciec do kombinacji. Poniżej rysunek przedstawiający trzy rodzaje sukienek i sposoby noszenia pompy.

unnamed

Pierwsza sukienka to sukienka o linii A, przeznaczona dla pań, które maja zgrabne nogi i nie boja się mini. Jak widać pompa została przymocowana w pasie. Mogą do tego służyć gotowe paski, przeznaczone do tego celu albo szersza guma z przyszytą rzepą, za którą zakładamy pompę na tzw. klipie. W pasmanterii można też dostać gumki z gotowymi nacięciami co kilka centymetrów. Taką, gumkę można sobie regulować w zależności od potrzeb za pomocą małego łączącego guzika. Jeżeli mamy figi kończące się w pasie może się okazać, że takiego paska nie potrzebujemy. Oczywiście możemy pompę umocować na majtkach typu biodrówki, ale wtedy pamiętajmy, że będzie bardziej widoczna, bo ta umieszczona w pasie idealnie wpasowuje się w przestrzeń talii.

Następna sukienka,żeby spełniła swoją funkcje musi się kończyć najkrócej przed kolanem. Rozszerzony dół maskuje pompę ukrytą na udzie, dzięki temu możemy śmiało eksponować walory tułowia ;). Jak przymocować pompę do uda? Znowu można to zrobić za pomocą specjalistycznego paska. Wygodne to nie jest, bo trochę jednak uwiera. Trzeba równo i dokładnie zapiąć, bo mnie zdarzyło się ,że pasek przy chodzeniu zsuną się – dobrze, że to było na osiedlowej, pustej alejce i zdążyłam zrobić “bociana” czyli szybko podnieść zgięte kolano 😀 Równie dobrym rozwiązaniem jest odcięta od samonośnych pończoch koronka. Bardzo dobrze się trzyma.

Trzecia sukienka może jest pewną niespodzianką, bo tutaj pompa jest na wierzchu, przymocowana do paska. Ale jest to wygodne rozwiązanie, bo mamy do niej lepszy dostęp np. gdy jesteśmy w miejscu w którym mamy jeść. Żeby nie rzucała się tak bardzo w oczy można zapakować ją w specjalistyczny futerał albo uszyć jej mały woreczek dopasowany do koloru sukienki. No i trzeba w bocznym szwie sukienki zrobić niewielką dziurkę tak,żeby przeprowadzić w jak najmniej widoczny sposób kaniule wkłucia. Zaletą tej propozycji jest niczym niezmącona możliwości pochwalenia się figurą.  🙂

Letnie ubrania czyli łamigłówka

Lato w pełni, zatem przyszedł czas bodajże najtrudniejszy do noszenia pompy. Gdy skwar leje się z nieba pragniemy luzu, lekkości, a nie sztywnych i dopasowanych fasonów , przy których pompa nosi się najlepiej. Z drugiej strony właśnie latem warto chować pompę pod ubraniem, żeby nie narażać zawartej w niej insuliny na działanie promieni słonecznych i jej nie przegrzać.

Materiały naszych ubrań są lżejsze i przez to mniej zakrywające kształt urządzenia. Uszyte z nich spodnie czy spódnice źle znoszą obciążenie pompą.  I jeśli dobrze nie przetestujemy zaczepiania pompy, przygody mamy gwarantowane! Wąska płócienna spódniczka, podczas chodzenia, wędruje z przednim szwem w tą stronę, z której mamy przypiętą do paska pompę – trzeba pamiętać o jej poprawianiu co kilkadziesiąt metrów. Pompa, wierna prawom ciążenia, ściąga lejące, wiązane w pasie spodnie w dół. A już chyba najbardziej tragikomiczna akcja, jak zaczepimy pompę o majtki pod luźną sukienką (albo do dołu bikini) i po 50 metrach po wyjściu okazuje się,że gumka od naszych fig jest bardzo sprężysta a prawo grawitacji działa, oj działa! 😀 Moja rada: spodnie wiążmy mocno a figi niestety musza się dobrze trzymać pod obciążeniem (według mnie stringi tu się lepiej sprawdzają), ale tak czy inaczej, jeśli umieścimy pompę na pośladku, będzie przy chodzeniu trochę podskakiwać. 🙂

Warstw przykrywających mamy na sobie mniej, ciała chcemy pokazać więcej a tu pompa i miejsce wkłucia, zatem czeka nas prawdziwa żonglerka elementami ubrania! Bo jeśli konsekwentnie chcemy posiadanie pompy ukryć, to ukrywamy i wkłucie. Poniżej zamieszczam propozycje w zależności od miejsca wkłucia:

1) Wkłucie na udzie.  Odpadają bardzo krótkie spódniczki i spodenki, ale jeśli wkłucie jest umieszczone dość wysoko, możemy założyć spodenki do pół uda i takie same spódniczki. Należy jednak pamiętać,że ubrania “wędrują” w ruchu i np. przy siadaniu wkłucie może znaleźć się na widoku. Przy wkłuciu na udzie najlepiej sprawdzą się wszystkie modele długości maxi, midi i do kolana.

2) Wkłucie na ramieniu. Wykluczone modele odsłaniające ramiona. Wskazane wszelkie długości rękawów do łokcia.

3) Wkłucie na brzuchu. Musimy zasłonić brzuch, zatem ostrożnie z kusymi bluzeczkami i wszystkim, co opiera się dopiero na biodrach.

4) Wkłucie na pośladku. To miejsce jest stosunkowo najmniej problematyczne, należy tylko sprawdzić, czy założona spódniczka, spodenki czy spodnie nie uciskają boleśnie miejsca wkłucia.

Aha,i jeszcze jedno, ja nie twierdzę, że widoczne wkłucie nie może być sexy 😉 Wybór należy do Was. Powodzenia 🙂

Miejsce ukrycia

Tym razem o miejscach, w których możemy ukryć pompę. Wybór tego miejsca zależy od kroju ubrania jakie chcemy nałożyć. Chciałabym w tym miejscu pozwolić sobie na małą dygresję dotyczącą ubierania się w ogóle. Każda z nas ma jakieś elementy sylwetki warte wyeksponowania bardziej niż inne. Nawet tzw. piękności dostrzegają w sobie słabsze punkty. Zgodnie z tym, należy eksponować to, co mamy ładne i ukrywać mniej atrakcyjne partie ciała. Ta zasada dotyczy również wyboru ubrań dla noszących pompę insulinową. A oto rysunek ilustrujący temat, a właściwie jego początek :

Scan2-pop_ze_strzalka

Ilustracja pokazuje umocowanie pompy na udzie, w talii i za biustonoszem.

Przykład 1. to noszenie urządzenia przymocowanego do uda (o takich mocowaniach kiedy indziej). Żeby ukryć je w tym miejscu, potrzebujemy rozkloszowanej lub obficie marszczonej spódnicy bądź dołu sukienki, przy czym może on być dowolnej długości, niekoniecznie do kolan, tak jak u mnie na rysunku . Możemy jednocześnie wyeksponować górną część sylwetki.

Na rysunku 2 pompa umocowana jest w talii, zatem zamaskują ją wszelkiego rodzaju obszerne, luźne “góry”: bluzy, szerokie podkoszulki, tuniki itp. Przy okazji możemy wyeksponować nogi. Akurat u mnie na rysunku przedstawiona jest wersja bardziej młodzieżowa, na luzie, ale oczywiście tą samą zasadę można stosować w wersji bardziej eleganckiej.

Rysunek 3 ilustruje noszenie pompy przymocowanej do biustonosza. Uważam, że niezależnie od wszystkiego, należy uważać, aby pompa umieszczona w tych partiach nie stała się jakby “trzecią piersią”, deformacją tej atrakcyjnej części ciała ;). Jeśli więc decydujemy się na noszenie jej w tym miejscu, sprzyjać nam będą kroje z żabotami, krótkie, ale szerokie bluzeczki, szale zamotane wkoło szyi itp. W tej wersji śmiało możemy eksponować talie, biodra, pupę i nogi. Wybierzmy przy tym jak najbardziej płaskie wkłucie. Ale to zupełnie inny temat… 🙂 C.d.n.

Trzy szkoły

Nosząc kilka lat pompę insulinową i obserwując jak noszą ją inne kobiety spotkałam się z dwoma postawami. Pierwszą można by podsumować zdaniem: “Nic mnie to nie obchodzi czy pompę widać, czy nie widać i czy pasuje do tego, co mam na sobie czy nie!”. Niezależnie od tego, czy mamy na sobie sukienkę w kwiatki, strój arabskiej tancerki czy też suknie wieczorową, pompa jest widoczna- przypięta klipem, przymocowana na pasku, wystająca z biustonosza, włożona w pokrowiec – jest na widoku i już! Pod względem psychologicznym taki luz jest jak najbardziej godny podziwu i zdrowy :), ale nie każda z nas chce własnie w ten sposób zwracać na siebie uwagę. 

Bo nie oszukujmy się, częściej niż rzadziej usłyszymy pytanie: “A co to jest?”, a po lakonicznej odpowiedzi serię dalszych pytań. Jeśli mamy zacięcie edukacyjne i/lub czas, nie ma sprawy, ale jeśli chcemy same określić, kiedy będziemy uświadamiać ludziom, co to znaczy mieć cukrzycę leczoną w taki sposób i czy w ogóle chcemy lub mamy inny powód, kamuflaż pompy może być przydatny. I właśnie to jest ta druga postawa – ukrywanie pompy. Chowanie jej pod ubraniem lub wkomponowywanie w strój może być źródłem frustracji i stresu (oj wiem coś o tym ;)). Można też podejść do tego jak do zadnia, łamigłówki, kombinowania i szukania najlepszego rozwiązania, do czego gorąco zachęcam. Z tego wyłania się trzecia postawa: w zależności od tego, jaki mamy nastrój i czy nam się chce czy nie chce zwracać uwagę na wizerunek, raz pokazujmy pompę i miejmy wszystko w nosie a innym razem np. żeby wyglądać bardziej stylowo, czuć się swobodniej itp. postarajmy się ja sprytnie ukryć 🙂

O blogu

Witam Wszystkie Pompiarki 🙂 Ten blog powstaje z myślą o Was. Chcę się z Wami podzielić doświadczeniami dotyczącymi noszenia pompy insulinowej. Gdy pierwszy raz wzięłam pompę do ręki, pierwszą myślą było “Ojej jak ja będę ją nosić!!!”. Był bardzo ciepły maj, na sobie miałam letnie, wiotkie spodnie. Gdy zamontowałam klipsa i przyczepiłam pompę do biodrówek, to około 10 dag tego urządzenia zsunęło moje spodnie wyraźnie w dół… Przez pięć lat zdążyłam przyzwyczaić się do sytuacji i nabrałam trochę doświadczenia. I tym doświadczeniem oraz pomysłami, które przyszły i przychodzą mi do głowy, mam zamiar się podzielić. I choć pompa jest dobrodziejstwem, życie z nią niesie ze sobą wyzwania m.in. ubraniowe.  Ale ze wszystkim można sobie poradzić 🙂 Zapraszam